Zajęcia w Miejskim Domu Kultury

 

Małgosia, Ula, Karolina, Kamila, Kasia, Emila, Jola, Staś, Krzyś, Piotr, Łukasz, Paweł, Klaudiusz to uczestnicy zajęć w MDK-u. Zajęcia te mają na celu zaspokojenie potrzeb emocjonalnych i estetycznych osób niepełnosprawnych. W tym celu prowadzi się stymulację ruchową poprzez muzyke, zabawę z rekwizytami. Ważne są ćwiczenia oddechowe prowadzone przez ruch taneczny, zabawy słowno - rytmiczne, zabawy w teatr i inne formy terapeutyczne. Obecnie prowadzone są zajęcia z tańca nowoczesnego, które sprawiają uczestnikom wiele radości dzięki pracy i wspólnemu wysiłkowi instruktorów pani Celiny, pani Dagmary oraz wolontariuszom m.in. pani Kasi. Z twarzy uczestników nie schodzi uśmiech a radość ze wspólnej zabawy udziela się ich opiekunom.

Tekst i zdjęcia Kasia Modrzejewska kasia-modrzejewska@wp.pl.

 

 
 

Radomszczański działacz uhonorowany

 

Prezes Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Partnerstwo" w Radomsku Marek Śpiewankiewicz został uhonorowany "Lodołamaczem Specjalnym - 2009". To zaszczytne wyróżnienie kapituła przyznała mu za wybitne osiągnięcia w walce na rzecz osób niepełnosprawnych.

Powszechnie znany radomszczański działacz społeczny i prezes Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Partnerstwo" Marek Śpiewankiewicz został uhonorowany "Lodołamaczem Specjalnym - 2009" jako wybitny działacz społeczny na rzecz osób niepełnosprawnych.

- Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych przysłała do nas pisemną informację, że jest organizatorem kolejnej edycji konkursu pod hasłem "Lodołamacze - 2009". Proszono nas, żebyśmy zgłosili do tego konkursu przedsiębiorcę bądź pracodawcę lub wybitnego społecznika. Po konsultacjach bez wahania wytypowano znanego i niewątpliwie zasłużonego radomszczańskiego działacza Marka Śpiewankiewicza - mówi Zofia Orzeł, dyrektor PUP.

- Wygrałem eliminacje regionalne, ale czy kapituła ogólnopolska zakwalifikuje mnie do konkursu ogólnokrajowego, tego nie wiem. Gala, w której uczestniczyłem, była bardzo sympatyczna. Witali nas pani wojewoda, dyrektor PFRON i prezydent Łodzi - mówi Marek Śpiewankiewicz. - Cieszę się, że po tylu latach mojej działalności na rzecz osób niepełnosprawnych zostałem zauważony i doceniony, mimo że sam od 20 lat jestem osobą niepełnosprawną - dodaje usatysfakcjonowany.

Zarząd Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Partnerstwo" 5 maja zorganizował spotkanie informacyjne, poświęcone obchodom Europejskiego Dnia Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych. Tematem spotkania, które odbyło się w Galerii Muzeum Regionalnego w Radomsku, było zwrócenie uwagi na nierówne traktowanie osób niepełnosprawnych w życiu codziennym oraz powiedzenie "nie" wszelkim barierom i ograniczeniom, uniemożliwiającym swobodne funkcjonowanie osobom niepełnosprawnym.

- O przypadkach niewłaściwego traktowania osób niepełnosprawnych można usłyszeć nawet w telewizji. Ja osobiście ze złym traktowaniem się nie spotkałem. Ale obojętność zdrowych ludzi w stosunku do osób niepełnosprawnych jest nagminna - ubolewa Śpiewankiewicz.
Zdaniem naszego rozmówcy, w kraju czy mieście jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, żeby ułatwić chociaż w niewielkim stopniu życie niepełnosprawnym. Bardzo dużo zależy od decydentów. Standardem na całym świecie są windy, schodołazy czy podjazdy.
- Od ponad pięciu lat zabiegamy o windę w urzędzie miasta. Wszystkie ekipy rządzące miastem zawsze się tłumaczą brakiem środków. Podobna sytuacja jest w starostwie i wielu innych instytucjach - oznajmił Śpiewankiewicz.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Marek Śpiewankiewicz będzie kandydował na radnego miejskiego w przyszłych wyborach samorządowych.

KoS
"Po Prostu Informacje"
nr wydania 18/2009

 
 

Radomszczańscy niepełnosprawni mają swoje parkingi

 

"Jeżeli zabierasz moje miejsce, weź tez moje kalectwo" - ulotki z takim hasłem znajdują radomszczańscy kierowcy parkujący w miejscach wyznaczonych dla niepełnosprawnych.

Skargi na parkowanie na miejscach wyznaczonych dla niepełnosprawnych docierały do Stowarzyszenia "Partnerstwo" w Radomsku od wielu miesięcy. Kilka wyznaczonych miejsc dla inwalidy systematycznie było zajmowanych przez sprawnych kierowców. Próby zwrócenia uwagi kończyły się pyskówką. Nie pomagały próby tłumaczeni i apelowania poprzez prasę. Radomszczańscy niepełnosprawni byli bezsilni.

Widząc ignorancje i brak zrozumienia radomszczańskie Stowarzyszenie na rzecz osób niepełnosprawnych "Partnerstwo" postanowiło wzorem Szczecina i Płocka podjąć walkę z tą plagą.

...Nawiązano współpracę z Urzędem Miasta RadomskaNawiązano współpracę z Urzędem Miasta Radomska, dokonano przeglądu istniejących miejsc parkingowych i wyznaczono nowe. Wszystkie otrzymały nowe oznakowania pionowe i poziome.

Dzięki życzliwości i pomocy Prezydenta Miasta Radomska oraz wsparciu innych sponsorów Stowarzyszenie "Partnerstwo" wykonało i na stałe umieściło na wszystkich miejscach parkingowych dla niepełnosprawnych tabliczki z napisem "Jeżeli zabierasz moje miejsce, weź teź moje kalectwo".

...Wszystkie otrzymały nowe oznakowania pionowe i poziomeDziś sytuacja ma się zupełnie inaczej. W większości wszystkie wyznaczone miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych są wolne. Strażnicy miejscy często patrolują te miejsca a zapominalscy karani są mandatem.

"Jeżeli zabierasz moje miejsce, weź tez moje kalectwo"Akcja regulacji miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych to nie koniec działań stowarzyszenia. Radomsko jak wiele miast powiatowych jest miastem barier. Włączając się w ogólnopolski program "Polska bez barier" i uczestnicząc w "Kampanii Parkingowej":"Partnerstwo" zamierza podjąć dalsze skuteczne działania by osoby niepełnosprawne poruszające się na wózku mogły bezpiecznie i bez obaw dotrzeć wszędzie tam, gdzie zechcą.

Autor: Marek Śpiewankiewicz
Stowarzyszenie na rzecz osób niepełnosprawnych "Partnerstwo" w Radomsku
Radomsko, dn. 20.09.2004 r.

 

 
 

Budynek do zwrotu ?

 

Wart ponad 253 tys. złotych budynek po szkole w Krępie (z terenem wokół niego), przekazany Forum na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Partnerstwo" za symboliczną złotówkę, najprawdopodobniej wróci w posiadanie gminy Lgota Wielka.

,Partnerstwo" jeszcze dwa lata temu robiło wszystko, żeby wójt i Rada Gminy przekazali stowarzyszeniu budynek z działką o wielkości 1,69 ha. Nie bez powodu - w byłej szkole miały powstać pierwsze w powiecie radomszczańskim warsztaty terapii zajęciowej, których, zresztą do dnia dzisiejszego, jeszcze nie utworzono.
- W 2001 roku swój pomysł, jako stowarzyszenie niedochodowe, chcieliśmy zrealizować na podstawie ustawy mówiącej, że 100 procent kosztów, związanych z utworzeniem warsztatów, ponosi Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych - mówi Marek Śpiewankiewicz, prezes "Partnertswa". - Niestety, nie zdążyliśmy zrealizować naszych ambitnych planów. Ustawa się zmieniła i w chwili obecnej PFRON może sfinansować jedynie 60 procent kosztów utworzenia warsztatów. Pozostałą kwotę ma dołóżyć starostwo.
Dlatego też w lipcu tego roku Powiatowa Społeczna Rada ds. Osób Niepełnosprawnych opiniowała podział pieniędzy z PFRON właśnie na stworzenie warsztatów. Oferta, jaką złożyło "Partnerstwo", przegrała z propozycją Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Dobroczynnego, utworzonego przez Kościół Zielonoświątkowców, które obiecuje uruchomienie warsztatów jeszcze w tym roku.
Jednak w tej sytuacji "Partnerstwo" zostało "na lodzie" z niszczejącym budynkiem i brakiem perspektyw na zdobycie pieniędzy na jego remont.
- Mamy dwie propozycje odnośnie tego budynku - mówił na spotkaniu zarządu stowarzyszenia m.in. z wicestarostą Jerzym Kaczmarkiem i Ewą Zawadzką, dyrektorką Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, prezes Marek Śpiewankiewicz. - Piętrowy budynek w Krępie byłby świetnym miejscem do stworzenia w nim ośrodka szkoleniowo-rehabilitacyjnego. Przyległy do niego teren też można byłoby zagospodarować i rozpocząć np. hippoterapię. Na to jednak potrzeba pieniędzy. Nasz drugi pomysł to... rozwiązanie umowy o darowiznę z Zarządem Gminy Lgota Wielka. Nie chcemy, żeby nam zarzucono, że zmarnowaliśmy budynek. A bez pomocy samorządu nic nie jesteśmy w stanie zrobić.
Wójt Lgoty Jerzy Kotlewski nie ukrywa, że zdaje sobie sprawę, iż budynek prawie po dwóch latach może do niego wrócić. - Daliśmy go stowarzyszeniu w dobrej wierze - stwierdza. - Nie powstaną warsztaty, to może uda się stworzyć coś innego. Chcemy, żeby tam coś jednak funkcjonowało - żeby ludzie mieli z niego pożytek.

"Dziennik Lodzki" 25.09.2003 rka    

 
 

Kto daje i odbiera...

 

Radni zdecydowali przesunąć 30 tys. zł na zakup sprzętu ortopedycznego, chociaż te pieniądze były zagwarantowane wcześniej stowarzyszeniu "Partnerstwo" na warsztaty terapii zajęciowej dla niepełnosprawnych. Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Ewa Zawadzka twierdziła, że tych pieniędzy z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych nie uda się do końca roku wykorzystać, ponieważ nie ma jeszcze stosownych rozporządzeń do ustawy. Poparła propozycje radnego Jerzego Grzymałły, żeby przenieść te 30 tys. na zakup sprzętu ortopedycznego. - Dużo osób ubiega się o dofinansowanie takich urządzeń, ale musieliśmy ich odsyłać, bo nie ma już na to pieniędzy - powiedziała.

Decyzja radnych wzburzyła Marka Śpiewankiewicza, prezesa stowarzyszenia Forum na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Partnerstwo", ponieważ oznacza ona, że na razie nie będzie warsztatów dla niepełnosprawnych, w których byliby szkoleni, przyzwyczajani do samodzielnego życia. - Za te 30 tys. niewiele można zrobić, jakieś drobne remonty np. naprawić dach, który się wali, zabezpieczyć okna i budynek, żeby nie było włamań, które się odbywają - powiedział Gazecie. - Wstępny projekt całej adaptacji warsztatów wynosi 1,8 mln zł. Niezrozumiałe jest, dlaczego starosta powiatu po przyznaniu 30 tys. nie zwrócił się do zarządu PFRON-u, żeby przyznał mu brakujące środki. Ta decyzja Rady nie tylko uderzy w niepełnosprawnych, ale i osoby, które znalazłyby tam pracę. Nasi samorządowcy i pracownicy urzędów twierdzą, że są ograniczani przepisami, a okazuje się, że warsztaty w niektórych stronach Polski powstały, w pomorskim, koło Poznania, a nawet w Łodzi.
Na razie budynku strzegą mieszkańcy Krępy, którzy mają nadzieję, że ich dawna szkoła będzie jednak służyć niepełnosprawnym.

Aneta Niedźwiecka    

 
 

DYSKUSJA W RADOMSKU

 
Niepełnosprawność to nie choroba, ale takie a nie inne życie. Dotknięty nią człowiek musi sobie z tym życiem radzić - powiedział Marek Śpiewankiewicz, prezes stowarzyszenia Forum na rzecz Osób Niepełnosprawnych "Partnerstwo" otwierając, 18 września, spotkanie w ramach Tygodnia Inicjatyw Pozarządowych. Przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń dyskutowali na nim o problemach osób niepełnosprawnych i o formach wzajemnej współpracy. Inicjatorem spotkania w Radomsku było Centrum Promocji i Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich "Opus" w Łodzi.
 
 

Rezolucja

 
Szanowni Państwo,
W imieniu środowiska osób niepełnosprawnych przesyłamy w załączeniu rezolucję będącą reakcją na aktualne propozycje MPiPS tego środowiska dotyczące. Oczekujemy na propozycje dialogu i komentarze.
Z poważaniem
Zarząd Fundacji Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo - Warszawa
 
 

Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych

 

Przemiany ostatnich lat sprawiły, że dziś niepełnosprawni postrzegani są inaczej. Ten temat tabu sprzed lat stał się bardziej czytelny i zrozumiały. Dziś człowiek sprawny inaczej to już nie małpa w cyrku a istota taka sama jak inni, myśląca, czująca i mająca te same potrzeby. Miesiące przedwyborcze i okres świąt to czas szczególny, kiedy media pękają od tematów poświęconych niepełnosprawności, pełne są nadziei, wielkich i wzniosłych słów.

A że czas przemija, tak i szary niepełnosprawny Kowalski powraca do swych trosk, zmartwień do codziennej walki o przetrwanie. I nie czarujmy się nie jest to codzienna sielanka. Dziś trzeba sporo odwagi by żyć, czując się obywatelem drugiej kategorii, nie mając żadnych szans na pracę a pobierana renta czy zasiłek nie można zaspokoić naszych podstawowych potrzeb. Jakiej determinacji wymaga dzielenie tych skromnych zasiłków czy świadczeń rentowych, by wykupić leki, zapłacić światło i czynsz, by żyć w miarę godnie i normalnie.

Maj to miesiąc w którym uroczyście obchodzimy Święto Pracy i Święto Konstytucji 3 Maja. To również miesiąc w którym 5-go maja obchodzimy Europejski Dzień Protestu Przeciw Dyskryminacji Osób Niepełnosprawnych. To dzień w którym wyrażamy stanowczy sprzeciw marginalizacji istnienia osób niepełnosprawnych w społeczeństwie, dyskryminacji w pracy, urzędzie i życiu codziennym. Sprzeciwiamy się różnym dziwnym pomysłom ograniczania dostępu do pracy czy udowadniania przy każdorazowej nowelizacji ustaw, że brakująca czy utracona kończyna nie odrosła, ze nadal jesteśmy inwalidami. Mówimy nie istnieniu barier architektonicznych i urbanistycznych będących zmorą dnia codziennego. Mówimy nie, gdy wyznaczone na parkingu miejsce dla inwalidy cynicznie ku swojej wygodzie zajmuje sprawny kierowca.

I mamy prawo to mówić. Art. 32 pkt. 2 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r zapewnia, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyn. Karta Praw Osób Niepełnosprawnych uchwalona przez Sejm 1 sierpnia 1997 r. podkreśla, że osoby niepełnosprawne mają prawo do niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia oraz nie mogą podlegać dyskryminacji. A jak jest nasza rzeczywistość ?

Nasza społeczna wiedza o potrzebach osób niepełnosprawnych jest niedostateczna a błędne pojęcia i uprzedzenia funkcjonują nadal. Dziś niepełnosprawny na ulicy, oficjalnej uroczystości czy spotkaniu to widok raczej sporadyczny. I choć organizatorzy tych imprez i spotkań widząc nas łatwo nam współczują to jednak by nie psuć ogólnego wrażenia wola nas unikać i nie pamiętać o naszym istnieniu. I nie chodzi tu o współczucie czy wzruszenie ale o to, by w końcu nastąpiło sensowne rozwiązanie naszych problemów.

Na przestrzeni ostatnich 10 lat wiele się zmieniło jednak do rozwiązań stosowanych wobec osób niepełnosprawnych w Unii Europejskiej czy Stanach Zjednoczonych jest nam naprawdę bardzo, ale to bardzo daleko.

 

Prezes Forum na Rzecz Osób Niepełnosprawnych-"Partnerstwo"
Marek Śpiewankiewicz   

 

Rada Powiatu Radomszczańskiego

 

Rada Powiatu Radomszczańskiego nie przyjęła wczoraj uchwały o rozdzieleniu pieniędzy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Samorządy powiatowe od nowego roku przejęły część zadań realizowanych dotychczas przez PFRON. Zgodnie z tym, radni mieli na wczorajszej sesji po raz pierwszy zadecydować o podziale pieniędzy na zadania z zakresu rehabilitacji społecznej i zawodowej.

Niestety, sprawa okazała się dla radnych bardzo skomplikowana. Rozpętała się żarliwa dyskusja, choć wcześniej wszystkie odpowiednie komisje pozytywnie zaopiniowały projekt uchwały przygotowany przez Referat Ochrony Zdrowia.

Na zadania z zakresu rehabilitacji zawodowej przewidziano ponad milion złotych, z tego blisko połowę na zobowiązania dotyczące wynagrodzeń i składek ZUS dla zatrudnionych niepełnosprawnych. Dyskusja doprowadziła do tego, że członek zarządu Janusz Bukowski skrytykował uchwałę własnego Zarządu Powiatu przyznającą m.in. pieniądze przedsiębiorstwom i zakładom pracy chronionej. - Nie wiemy dokładnie na co, komu i ile przeznaczamy te pieniądze, dlatego będę głosował przeciwko ich wydawaniu bez odpowiedniej kontroli - motywował swoją decyzję.

W naszym powiecie z tego tytułu zatrudnionych jest 116 osób niepełnosprawnych. Do wypłaty w tym roku jest 434.438 złotych. Umowy są zawarte od 1999 roku i obowiązują pięć lat, dlatego są to wydatki sztywne, obligatoryjne, które powiat musi ponosić. Prawie taka sama kwota została uwzględniona na tworzenie nowych miejsc pracy, jednak odrzucenie tej uchwały może zablokować ten proces. - Nie można zapewnić kwoty nie mając żadnych konkretnych informacji - mówił Michał Deszcz. - Przecież my nie wiemy, ile jest ofert pracy od pracodawców, a ile chętnych do pracy. Może ta kwota powinna być mniejsza, a może większa...

Natomiast na całą rehabilitację społeczną (turnusy rehabilitacyjne, dofinansowanie zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, ortopedycznego) przewidziano 245.375 zł. Dla wielu radnych szokująca była kwota - zero złotych - na likwidację barier architektonicznych, urbanistycznych i transportowych. W tym rozdziale znalazło się również 20 tys. zł na sfinansowanie kosztów utworzenia i działania warsztatów terapii zajęciowej w Krępie. Burzliwe dzieje ich powstawania przypomniał radny Kazimierz Kołodziejczyk, który stwierdził, że niepełnosprawni czekają na warsztaty blisko 7 lat. - Dzięki mediacji wielu osób i wypracowanemu kompromisowi udało się tę kwotę zapewnić - dodał Kazimierz Kołodziejczyk. - Zdaję sobie sprawę, że jest ona niska, ale pozwoli zabezpieczyć bieżące wydatki.

Jednak Ewa Zawadzka, kierowniczka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie stwierdziła wówczas, że nadal nie ma przepisów wykonawczych i rozporządzeń, które pozwalałyby starostwu finansować istnienie i działalność warsztatów, i tym samym nie można przekazać tej kwoty stowarzyszeniu "Partnerstwo". - Musimy czekać; wpisanie kwoty do uchwały to tylko pewne zabezpieczenie, by było widać, że radni dostrzegają ten problem - stwierdza Ewa Zawadzka.

Wirtualne pieniądze, tylko na papierze - padały komentarze ze strony radnych. - Z pieniędzy PFRON kupiono kiedyś staroście samochód - podsumował dyskusję o przestrzeganiu sztywnych ram w wydawaniu pieniędzy radny Paweł Kamiński.

Ostatecznie za przyjęciem uchwały głosowało jedynie sześciu radnych. Za jednym zamachem zablokowano dalsze działanie PCPR, komisji rozpatrującej wnioski pracodawców o zatrudnianie niepełnosprawnych, wstrzymano turnusy rehabilitacyjne i dofinansowanie sprzętu ortopedycznego. Nie bez winy jest Referat Ochrony Zdrowia, który przedstawił projekt uchwały w sposób niespójny i nie potrafił przekonać niezorientowanych radnych do zupełnie nowych rozwiązań.

"Andrzej Młynarski    
"Dziennik Łódzki" 21.05.02
  

 
 

  Poprzednie wydarzenia >>